wtorek, 19 maja 2020

Bajeczka o sokole.


Nad ogromną łąką fruwał piękny sokół,
oglądał ją z góry, rozglądał się wokół,
chociaż podziwiany, dumny i dostojny,
ciągle czegoś szukał i był niespokojny.

Jego liczni bracia, siostry i kuzyni
byli myśliwymi troszkę samotnymi,
żyli by polować, by dobrze się najeść.
On chciał czegoś więcej. Jeszcze coś chciał znaleźć.

Jemu nie w smak było zostać samotnikiem,
polować osobno, nie widywać z nikim,
mieszkać gdzieś w jaskini, wysoko, na skale.
Chciał mieć swoją bandę, bawić się wspaniale.

On już od pisklęcia był bardzo uważny,
rozumiał zwierzęta, przyjaźnił się z każdym,
myślał także nad tym, co zrobić dla świata,
by wszyscy szczęśliwie mogli żyć przez lata.

Wymyślił, że będzie pomagał zwierzątkom,
sprawdzał czy są zdrowe, czy wszystko w porządku,
czy mają dość siły i czy są bezpieczne,
marzył, aby życie miały wprost bajeczne.

W swoje przedsięwzięcie tak się angażował,
że nie wiedząc kiedy przyjaciół zwerbował,
którzy z poświęceniem, lecz i z przyjemnością,
też byli gotowi dzielić się radością.

Stworzyli gromadkę – to już banda prawie,
spędzali czas wspólnie na pracy, zabawie,
a że swym pomysłem innych zarażali,
coraz więcej zwierząt razem ratowali.

W końcu spotkał sokół drugiego sokoła,
wiedział, że z nim właśnie życie spędzić zdoła,
byli wyjątkowi, musiało się udać!
Gdy wierzysz w marzenia to dzieją się cuda.

Wspierali się mocno i szczęśliwi byli,
potrafili czerpać radość z każdej chwili,
wiedzieli, że dobro zawsze do nich wraca.
Pomaganie innym, to cudowna praca!

Pamiętajcie dziatki, by spełniać marzenia,
dzięki nim możemy nasze życie zmieniać.
Sokołom życzymy ciągłej wytrwałości,
niech fruną przez życie w szczęściu i miłości.
Ilustracja powstała na jednej z bajkoterapii na oddziale dziecięcym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz