wtorek, 9 maja 2017

Elegancki Dżordż.



Nastał słoneczny i ciepły czwartek,
w pokoju okno było otwarte,
Emma gdzieś wyszła mówiąc, że wróci,
Dżordż swe piosenki cichutko nucił.

Było leniwie, ciepło i miło,
ptaszkowi nawet się nie nudziło,
nieczęsto Emma go zostawiała,
dziś widać ważne powody miała.

Jak tylko wróci, zrobi herbatkę,
opowie wszystko i na dokładkę
przyniesie pewnie dwa herbatniki,
będą słuchali razem muzyki.

Dżordż więc cierpliwie czekał na Emmę,
było mu nadal całkiem przyjemnie,
napił się wody, wyczyścił piórka,
słuchał przez chwilę głosów z podwórka.

Wróciła babcia jak odmieniona,
ach, jaka była zadowolona!
Całkiem inaczej też wyglądała
z zadowolenia aż promieniała.

Kanarek patrzył, oczkom nie wierzył,
i chociaż sporo już z Emmą przeżył,
nigdy nie widział jej takiej ładnej,
o co tu chodzi? Nigdy nie zgadnie.

Nagle Dżordżowi odjęło mowę -
Emma paznokcie ma kolorowe!
Całkiem czerwone, takie błyszczące!
Och, jakie piękne, urzekające!

Babcia usiadła, ciasteczko wzięła
i już opowieść swoją zaczęła;
zaróżowiły jej się policzki:
Ja byłam dzisiaj u kosmetyczki...

Opowiadała mu o tonikach,
kremach, maseczkach i innych trikach,
kanarek słuchał wciąż zapatrzony,
w piękne paznokcie, całe czerwone.

Też chciał być piękny i wyjątkowy,
dziób może mógłby mieć kolorowy,
łapkę, ogonek, lub chociaż piórka?
Albo kawałek swego pazurka?

Emma kanarka tak świetnie znała,
że jego nastrój szybko przejrzała,
już miała pomysł jak go zaskoczyć,
żeby się poczuł bardziej uroczy.

Dnia następnego poszła po mleko,
sklepik nieduży był niedaleko,
lecz gdzieś po drodze jeszcze wstąpiła,
dla swego ptaszka prezent kupiła.

Rozpakowała małe pudełko,
Dżordż się przyglądał z uwagą wielką,
czy to ciasteczko, jakaś błyskotka,
a może bardzo mała maskotka?

Wyjęła Emma przedmiot nieduży,
ptaszek nie wiedział do czego służy,
w końcu rozwiązał Dżordż tę zagadkę,
to jest obrączka na jego łapkę!

Oboje byli zadowoleni:
Dżordż w eleganta od dziś się zmienił,
a Emma sobie postanowiła,
że częściej piękna będzie chodziła.

środa, 3 maja 2017

Matura.



Wszyscy cieszą się gdy w maju
już kasztany rozkwitają,
świeci słonko, jest cieplutko,
można bawić się w ogródku.

A niedługo będzie lato,
każdy chyba czeka na to,
by wyjechać na wakacje,
o północy jeść kolację…

Lecz nie wszyscy się radują,
za to w nocy wiedzę kują,
nie jest wcale to bezsenność,
ni zboczenie, ni przyjemność…

Żal mi bardzo Was kochani,
że jesteście niewyspani,
że boicie się troszeczkę,
nie jedziecie na wycieczkę.

Pozytywny aspekt sprawy –
więcej czasu na zabawy
jest na studiach – wszyscy wiedzą
gdzie studenci zwykle siedzą.

I dlatego już się skupcie,
doskonałe ściągi zróbcie,
przy nauce kawę pijcie,
no i dobrze się wyśpijcie.

My trzymamy teraz kciuki
za wyniki tej nauki.
Dzielni bądźcie, złamcie pióra,
bo niestraszna jest matura!

niedziela, 30 kwietnia 2017

Fryzjer czarodziej.



Drogie dzieci, coś wam powiem
gdy bałagan ma na głowie
każda dama wie - nadzieja
iść do pana czarodzieja.

Najpierw za telefon chwyta,
czy przyjść może? - grzecznie pyta
potem pędzi – tak się spieszy,
bo wizyta tak ją cieszy.

Zastanawia się, co zmienić,
jak oblicze swe odmienić,
żeby każdy w okolicy
jej fryzurą się zachwycił.

Chce być czarna, może ruda? -
tutaj wszystko dziś się uda;
a do tego piękne fale,
by zaszaleć w karnawale?...

Zaraz, zaraz – myśli dama
już nie będę taka sama,
muszę to przemyśleć chwilę,
bo co będzie gdy się mylę?...

Może lepsze będą loki,
czy też modne są dziś koki?
Albo włosy całkiem krótkie?
Może je faktycznie utnę?...

Pan czarodziej się przygląda,
wprawnym okiem włos ogląda;
wie co zrobić, by ta pani
była damą nad damami.

Rach-ciach za nożyczki chwyta,
tu o zdrówko ją zapyta,
lub o pracy z nią pogada,
coś o sobie opowiada...

Już kolory się zmieniają,
długie włosy uciekają...
Pewnym ruchem włos układa
(ciągle coś jej opowiada...)

Dama patrzy zachwycona:
czy to ona czy nie ona?
Teraz jest już prawie pewna:
był kopciuszek, jest królewna!

Ach prawdziwy to czarodziej
zna na włosach się, na modzie;
skarb prawdziwy trzeba przyznać
(dama chciała mu to wyznać...)

Podobieństwo ktoś odnalazł?
coś wam zdradzę tutaj zaraz,
znam jednego czarodzieja,
też do niego się wybieram...


Autorem ilustracji jest Julia Witas.
 

środa, 26 kwietnia 2017

Miły rejs.



Bardzo ładna jest pogoda
i spokojna w morzu woda,
razem z tatą mały Krzysio,
będzie łódką pływał dzisiaj.

Łódką się przyjemnie pływa, 
woda całą nudę zmywa,
wiatr we włosach, małe fale,
precz znikają wszystkie żale.

Gdy się z wodą zakumplujesz,
to zmęczenia nie poczujesz,
będziesz pływać chciał codziennie -
tak jest miło i przyjemnie.

Krzysio z tatą więc pływają,
uśmiechnięte buzie mają,
wspólną cieszą się przygodą;
miło spędzać czas nad wodą!