Mały misio w samolocie
denerwuje się i poci.
Leci właśnie gdzieś do słońca,
lecz wycieczka nie ma końca...
Podróż miała być niedługa,
mija już godzina druga...
Czy z pogodą coś się stało?
Czy samolot nagle zwiało?
Misio w swoim brzuszku czuje,
że się troszkę denerwuje.
Zamknął oczka, nie chce płakać...
Niech samolot skończy skakać!
Było widać już lotnisko,
Ziemia była całkiem blisko,
a tu nagle znowu chmury...
Trochę w dół. I znów do góry!
Misio zerknął na tatusia,
obok siedzi też mamusia,
uśmiechają się do niego:
"Wszystko dobrze nasz kolego".
Miś przytulił się do taty,
ukrył pyszczek swój pyzaty:
"Czy samolot się rozbije?
Czy ktokolwiek dziś przeżyje?"
Coś huknęło, zabujało:
"Mamo, tato, co się stało?"
"Pilot wylądował wreszcie
w bardzo pięknym, miłym mieście".
Autorką ilustracji jest Ola Z.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz