poniedziałek, 11 lutego 2019

Płyńmy...


Płyńmy przez morze, płyńmy bez końca,
tam gdzie zachody i wschody słońca,
gdzie mnóstwo przygód na nas wciąż czeka,
chociaż przed nami droga daleka.

Pokładu deski znów pod stopami,
niebieskie niebo ciągle nad nami,
spokojna woda, malutkie fale,
wszyscy się czują wprost doskonale.

Gdzie dopłyniemy – jeszcze nie wiemy,
lecz w jakimś porcie zacumujemy,
w tawernie szanty i nowe plany,
bo przecież rano znów wypływamy.

A gdy za domem już zatęsknimy,
to w końcu pewnie kiedyś wrócimy,
na ląd zejdziemy, z wielką radością,
innym oddamy się przyjemnościom.


Autorem ilustracji jest Wiktor, lat 9.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz